sobota, 4 lutego 2012

Rzeźnie koni - kolejna tragedia!

Hej!
Obiecałam Wam coś specjalnego, niestety również nie wesołego...
Chciałabym napisać o rzeźniach koni. To potworna, masakryczna podróż konia od stadniny/miejsca chowu aż do miejsca ich makabrycznej śmierci. Musimy temu przeciwdziałać, niestety osoby młode mogą jedynie:
- podpisywać petycję
- ogłaszać to na swoich stronach/blogach
- namawiać innych
TO może każdy, lecz pewna grupa młodzieży zrobiła coś jeszcze - zebrała na zrobionym przez siebie koncercie pieniądze na wykup konia z rzeźni - każda istota jest warta poświęcenia dla niej.
Ludzie nie zauważają jak w wielu sprawach koń pomagał i nadal pomaga ludziom - był wykorzystywany na polu, wojnie czy podróży, teraz to świetna terapia dla chorych fizycznie czy umysłowo osób. Poza tym koń to przyjaciel. Towarzysz, pobratymca. Nie jedzenie...
Koń nie powinnien być zabijany... Koń powinnien odchodzić w miłości ludzi...
Polska jest jednym z największych eksporterów koni na mięso w Europie! Do rzeźni trafiają również konie silne i zdrowe, których Włosi określają "zdrową żywnością" - to karygodne!
Już sama podróż dla koni jest wycieńczająca - przez wiele dni, często bez jedzenia i picia - nawet w te upalne dni. Koniom ciężko jest wytrzymać w ciężarówce, która cały czas się chybocze - przez złe uwiązanie koni, te często się przewracają, wtedy zostają okaleczone przez współtowarzyszy śmiertelnej podróży... Kiedy konie dojeżdżają do granicy państwa są już często chore, ranne, przez brak opieki weterynaryjnej! Prawo zabrania przewożenia chorych i rannych zwierząt przez granicę, więc jest notorycznie łamane... Po przyjeździe konie są brutalnie wypychane z ciężarówek i wprowadzane... do fabryki śmierci... Prawo wymaga, by zwierzę zostało ogłuszone zanim poderżnie mu się gardło. Ogłuszania dokonuje się przy pomocy pistoletu, który wstrzela metalowy bolec w czoło zwierzęcia. Niestety, często odzyskują świadomość...

JEŚLI CHCESZ - POMÓŻ PODPISUJĄC PETYCJĘ!
WIĘCEJ DOWIESZ SIĘ NA STRONIE http://www.viva.org.pl

Post przykry, ale nadzieją jest to co możemy jeszcze zrobić!
Papu :*


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz